Recenzja gry imprezowej YAPPA (Trefl)

Nie wiem, czy to tylko moje spostrzeżenie, ale zauważyłam, że w ostatnich latach polskie wydawnictwa gier planszowych coraz częściej eksperymentują z prostymi w zasadach, za to dynamicznymi dynamicznymi tytułami które są w sam raz na rodzinne spotkania i imprezy. Uwielbiam takie planszówki! Najnowszym przykładem jest YAPPA – propozycja od Trefl, która łączy klasyczną zabawę w wymienianie haseł z szalonym „zegarem” w formie… mechanicznej szczęki! Tak, tak, dobrze czytacie. Czy już sobie wyobrażacie, co może się dziać podczas takiej rozgrywki?

Co znajdziemy w pudełku?

YAPPA Trefl mieści się w dość sporym pudełku; nie jest to gra typu „wrzuć do plecaka”. W środku czeka jednak ciekawie zaprojektowana plansza stylizowana na mechanizm zegara, figurka „Pana Yappy”, sześć pionków i prawie 200 (TAK!) dwustronnych kart z hasłami. Do zestawu dołączono również żetony z przeszkadzajkami, instrukcję oraz element, który błyskawicznie budzi zainteresowanie – nakręcaną szczękę odmierzającą czas. To ona staje się sercem rozgrywki; nakręcamy ją „do oporu” i obserwujemy, jak w rytmie stukających zębów upływają sekundy. Przyznaję, że już sam widok wyciągniętego z pudełka chichoczącego timera sprawia, że ludzie zbierają się przy stole, a to dopiero początek dobrej zabawy!

Wykonanie gry jest na piątkę z plusem! Komponenty są solidne: plansza jest gruba, karty mają duży format i są dobrze ilustrowane, a mechaniczny timer mimo częstego użytkowania działa płynnie. Jedynym elementem, który niektórzy recenzenci uznali za „zwyczajny”, są pionki – przy tak oryginalnej oprawie przydałyby się bardziej stylizowane znaczniki. To jednak detal, który nie wpływa na zabawę.

Zasady i przebieg gry

Zasady YAPPA są naprawdę banalnie proste, dzięki temu wytłumaczenie ich nowym graczom zajmuje dosłownie chwilę. Każdą rundę rozpoczyna wylosowanie karty z hasłem – mogą to być kategorie takie jak „polskie aktorki”, „kraje na literę C” czy „dania z jajek”. Po nakręceniu szczęki gracz ma tylko kilka sekund, by wymienić jak najwięcej słów pasujących do kategorii. Odpowiedzi zapisujemy, a po zatrzymaniu szczęki zdobywamy punkty i przesuwamy pionek po planszy. Następnie figurka Pana Yappy przesuwa się po okręgu z żetonami przeszkadzajek; żeton, na którym się zatrzyma, wskazuje nam zabawne utrudnienie w kolejnej rundzie (np. odpowiadaj tylko słowami na literę „M” albo rób to z zamkniętymi oczami).  Dzięki temu każda runda wygląda inaczej – czasem hasło wydaje się łatwe, ale presja uciekających sekund i nieprzewidywalne przeszkadzajki potrafią solidnie pomieszać nam szyki. To szybka, śmieszna gra, która troszkę przypomina hit „5 sekund” – i podobnie jak tam, liczy się refleks oraz umiejętność improwizacji. Producent deklaruje czas rozgrywki na ok. 20 minut i faktycznie partia w gronie 4–6 osób trwa mniej więcej tyle; przy mniejszej liczbie graczy zabawa jest jeszcze szybsza.

Wrażenia z rozgrywki

Już przy pierwszej rozgrywce YAPPA pozytywnie zaskakuje. Widok machającej szczęki w roli timera zarówno u moich dzieci, jak i naszych gości wywołał salwy śmiechu, a podczas rozgrywki odgłos kłapiących zębów buduje niezłe napięcie! Gra świetnie sprawdza się jako rozgrzewka na wieczór planszówkowy lub imprezę i możecie mi wierzyć: im więcej osób przy stole, tym zabawniej; wybuchy śmiechu po nietrafionych skojarzeniach są wpisane w naturę tej gry. U nas powstało przy tym mnóstwo viralowych powiedzonek, które jeszcze długo królować będą w naszej rodzinie. 

Muszę stwierdzić, że karty z hasłami są naprawdę dobrze dobrane i różnorodne; niektóre wymagają odrobiny wiedzy, inne bazują na kreatywności, co pozwala bawić się zarówno dorosłym, jak i młodszym graczom. Żetony przeszkadzajek stanowią śmieszne urozmaicenie – ich efekty są humorystyczne, ale  jednocześnie niezbyt uciążliwe, więc nikt nie czuje się sfrustrowany. Dzięki temu YAPPA może być rodzinną grą rozwijającą słownictwo: nasze dzieci chętnie w niej uczestniczą i przy okazji uczą się nowych słów. Nie muszę chyba dodawać, że „kłapiąca szczęka” jest prawdziwym hitem?

Mocne strony

  • Oryginalny timer! Chichocząca szczęka przyciąga uwagę i dodaje emocji oraz śmiechu!
  • Proste zasady i szybka rozgrywka – grę można wytłumaczyć w minutę, a partia trwa ok. 20 minut.
  • Różnorodne hasła i zabawne przeszkadzajki, które utrzymują dynamikę i śmiech.
  • Solidne wykonanie – gruba plansza, wytrzymałe karty i całkiem płynnie działający mechanizm szczęki.
  • Uniwersalność –  choć klasyfikuje się ją w kategorii „gry imprezowe„, to  jest to też oczywiście rodzinna: niezrównanie bawi dzieci i dorosłych!
  • Rozwija słownictwo – zmusza do szybkiego wyszukiwania skojarzeń, więc  uczy przez zabawę.

Czy YAPPA ma wady?

Moim zdaniem niewielkim minusem jest głośny odgłos szczęki, ale mówiąc szczerze przeszkadza tylko wtedy, gdy gra się wśród domowników i w spokojnej atmosferze, natomiast gdy szczękę uruchamiamy na imprezie wśród zgiełku i gwaru oraz śmiechów to jednak lepiej, że jest ona głośna. Może też istnieć obawa o jej trwałość – Moje dzieciaki są trochę nie delikatne i boi się że szczęka przy zbyt mocnym dokręceniu nie przetrwa długo. 

MOJA OPINIA. Ogólnie jest to świetna gra, szybka rozgrywka i świetny sposób na to by rozkręcić imprezę. Śmiechy jest mnóstwo, niezależnie od tego czy gracie wśród dorosłych, czy z dziećmi. Ta gra na bank rozgrzeje Wasze szare komórki i pozwoli przeżyć niezapomniane minuty przy stole. Niech szczęka kłapie, a Wy bawcie się na całego!